Barbara – nietrzymanie moczu (NTM)

Mam 46 lat i jeszcze dwa miesiące temu prawie nie wychodziłam z domu. Nie pracuję, zajmuję się domem, a po przeprowadzce do nowego miasta nie mam też znajomych, a przez moją chorobę zaprzepaściłam parę całkiem dobrze zapowiadających się przyjaźni. Powód? Nietrzymanie moczu. Ciągle się bałam, że zaraz popuszczę i będzie ode mnie coś czuć, mimo noszenia wkładek urologicznych. Bałam się, że utracę kontrolę tak, że wkładka nie przyjmie tyle moczu i pocieknie mi po nogach. Bałam się, że nie zdążę do toalety. Zakupy planowałam tak, by być blisko szaletu miejskiego, a i tak prawie biegłam do domu. Do kliniki zajmującej się zabiegami ginekologii estetycznej trafiłam przypadkiem, bo przy okazji jakiegoś festynu dostałam ulotkę. I tak bym się nie zdecydowała, gdyby nie jakaś pani, w moim wieku, która głośno skomentowała, że chyba tam pójdzie, bo coś ostatnio jej kapie, jakby jej uszczelka w kraniku poszła. Pomyślałam, że może warto spróbować, skoro nie tylko ja mam taki problem. Dostałam skierowanie na zabieg i powoli uczę się, że nie muszę się już bać, że mi coś pocieknie. Ciągle nie mogę uwierzyć, że to zadziałało tak szybko. Pora na powrót do normalności.
Barbara

Be Sociable, Share!