789

Edyta – nietrzymanie moczu (NTM)

Zawsze bałam się operacji, zastrzyków, a już najbardziej laserów. Może to dlatego, że po porodzie mnie źle zszyto, albo coś tam się naderwało w środku, bo od urodzenia Basi mam problemy z utrzymaniem moczu. Na początku wszyscy mówili, że to minie, gdy wyjdę z połogu, potem mówili, że to przez hormony, a potem już nic nie mówili, tylko kręcili głowami. A ja wstydziłam się cokolwiek powiedzieć, bo przecież ileż można wspominać o tym problemie. Ginekolog przekonała mnie, że warto spróbować lasera do zabiegów ginekologii estetycznej, a ja najpierw pomyślałam, że to jakaś straszna fanaberia, żeby się „tam” naprawiać, i to jeszcze laserem. Nie mówiąc o tym, jak bardzo się bałam! Zupełnie niepotrzebnie. Problem minął, jak ręką odjął, a ja wreszcie czuję się jak trzydziestoletnia kobieta, a nie jak staruszka mająca problem z pęcherzem.
Edyta