problemy sfery intymnej

Problemy sfery intymnej – prawdziwe historie

prawdziwe_historie_cialo_bez_tajemnic_5Zofia: Mam 65 lat, od bardzo dawna cierpiałam na nawracające infekcje intymne. Nie pamiętam nawet, kiedy się zaczęły, bo były od zawsze. U nas się o takich problemach nie mówi. Tak uczyła mnie matka, a ją jej matka. Teraz te młode pokolenie jest inne i bardzo dobrze. Wnuczka zabrała mnie do kliniki, gdzie lekarze zajmują się tylko kobiecymi sprawami. Cała klinika! Pełna kobiet młodych, starszych, grube, chude, rude i blondynki i wszystkie z problemami kobiecymi. Poczułam, że nie jestem sama, w dodatku lekarz mną się bardzo dobrze zajął. Byłam taka zadowolona, że zgodziłam się na ten cały laser, a potem nie umiałam się z tego wyplątać. No ale po zabiegu laserem infekcje się skończyły. Jakbym wiedziała, że to takie proste, to bym to zrobiła dużo wcześniej!

Zofia

2Viola: Kto powiedział, że kobiety po pięćdziesiątce nie potrzebują seksu? Tak jakby menopauza zabierała nam kawałek kobiecości. Ja mam 58 lat i nadal lubię współżyć z moim mężem. Dlatego tak bardzo mi było źle, gdy przez menopauzę moja pochwa zaczęła się zmieniać. To przez brak estrogenów, tak powiedział lekarz. Kazał mi się nauczyć nowych technika, ale tak naprawdę zasugerował, żebym przestała współżyć, bo to w tym wieku nie wypada. Ale mnie zdenerwował, co za nieuprzejmość! Na szczęście niedaleko mnie jest klinika, która się zajmuje problemami kobiecymi. Więc poszłam, a co, po konsultacji udałam się na zabieg i proszę, wszystko wróciło do normy. Podobają mi się proste i skuteczne rozwiązania. Biorę z życia całymi garściami i mówię wszystkim babeczkom – nie dajcie się stłumić i zakrzyczeć, przestańcie się wstydzić, że lubicie seks z mężem i chcecie, żeby wam było dobrze.

Viola

prawdziwe_historie_cialo_bez_tajemnic_6Katarzyna: Jestem szefową pielęgniarek i położnych na oddziale Wojewódzkiego Szpitala w jednym z większych miast w Polsce. W swojej karierze zaobserwowałam, że 90 % kobiet po porodach naturalnych cierpi na NTM. Większość z nich bardzo się tego wstydzi, szczególnie, że czują się obolałe, brzydkie. Większość z nich odbiera nietrzymanie moczu jako potwierdzenie, że przestały być kobietami, a stają się matkami. Tak, jakby nietrzymanie moczu sprawiało, że przestaje się być kobietą! I nie chcą słyszeć o prostych, szybkich zabiegach, które załatwiłyby ten problem „od ręki”. Boją się, że jak pomyślą o sobie, to ktoś uzna, że są złymi matkami. Dla mnie to tak, jakby nie iść do dentysty z dziurą w zębie, bo ktoś może nas wyśmiać, że jemy słodycze. Bardzo potrzebne są akcje uświadamiające i przełamujące ten wstyd, który przecież do niczego nie prowadzi, tylko do dalszych cierpień.

Katarzyna

Be Sociable, Share!